
Karin Stanek. Autostopem z malowana lalą.
Cena regularna:
towar niedostępny
dodaj do przechowalni
Dane techniczne
| Autor | Anna Kryszkiewicz |
| Ilość stron | 269 |
| Rodzaj okładki | twarda |
| Miejsce i rok wydania | Warszawa 2015 |
| Wydawnictwo | Edipresse |
| Stan | używana |
| Uwaga! | Zdjęcie przedstawia rzeczywisty produkt |
Opis
Ocena stanu: bardzo dobry
Biografia Karin Stanek pióra jej wieloletniej przyjaciółki i menedżerki.
"Karin nie miała spokojnego, beztroskiego dzieciństwa. Urodziła się w Bytomiu w wielodzietnej rodzinie i po ukończeniu szkoły podstawowej musiała pomóc mamie w wychowaniu młodszego rodzeństwa. Jedynie w wolnych chwilach czytała i marzyła.
Ale kiedy pewnego dnia dostała do rąk gitarę, to oszalała na jej punkcie i sama uczyła się grać. Zaczęto ją zapraszać na przeróżne wycieczki, uroczystości – tam odżywała, grała i śpiewała, zdobywając w Bytomiu coraz większą rzeszę wiernych słuchaczy.
Nie wiadomo, jak by się dalej potoczyły losy małej Karin, gdyby nie jej chłopak, który namówił ją do wzięcia udziału w konkursie „Szukamy młodych talentów” zorganizowanym przez zespół „Czerwono-Czarni”.
Początkowo Karin nawet nie chciała o tym słyszeć, bo uważała, że zupełnie nie ma szans. Ale wreszcie uległa i pojawiła się na ostatnim terminie konkursu na Śląsku w marcu 1962 roku. A kiedy Karin wyskoczyła na scenę, zaśpiewała i zatańczyła, to sala wpadła w szał. Piosenkarka natychmiast dostała angaż do „Czerwono-Czarnych” jako solistka.
Od tej pory Karin zaczęła nowe życie. Ta mała dziewczyna z warkoczykami, w białej bluzce i czarnych spodniach, z ogromną gitarą, zawojowała całą Polskę. Okładki gazet, programy radiowe i telewizyjne, koncerty i nagrania nowych piosenek, które w szybkim tempie stawały się hitami i które śpiewała cała Polska. To wszystko było dla niej jak sen.
Mijały lata, pojawiały się kolejne szlagiery Karin. Nigdy nie grała gwiazdy, zawsze pozostała skromną, sympatyczną dziewczyną z sąsiedztwa".
